Kiedy w lutym zeszłego roku stanęłam po raz pierwszy przy wodospadzie, potocznie zwanym Wiślańską Niagarą, po cichu marzyła mi się realizacja sesji ślubnej w tym miejscu.
Kiedy mąż Magdy nie dał się namówić na kolejną sesję, postanowiłyśmy, że działamy same:) I cóż to była za współpraca! Nawet piękne październikowe światło nam dogadzało i malowało kadry niczym wytrawny malarz. Minimalistyczna sukienka Magdy oczarowała mnie od razu i chciałam ją wyeksponować na tle mieniących się pomarańczą liści, ale też zielonej […]

